Historyjka #18196525
Dziś przypadkiem dowiedziałem się, że moje imię, Robinet, po francusku oznacza, delikatnie mówiąc, penisa. Można by to zwalić na przypadek, gdyby nie fakt, że mój ojciec biegle mówi po francusku.
Bo czasem życie stwierdza, że dzisiaj będzie ten dzień. Auto się zepsuje, kawa się wyleje, kurier nie zadzwoni, a szef przypomni sobie o projekcie sprzed trzech miesięcy.
Dodaj swoją historięDziś przypadkiem dowiedziałem się, że moje imię, Robinet, po francusku oznacza, delikatnie mówiąc, penisa. Można by to zwalić na przypadek, gdyby nie fakt, że mój ojciec biegle mówi po francusku.
Rano czułam się bardzo słabo — zawroty głowy, bóle brzucha — ale nie mogłam sobie pozwolić na nieobecność, bo dopiero wczoraj zaczęłam nową pracę. Skończyło się na tym, że ledwo dotarłam do biura i musiałam biec do toal…
Jako że wczoraj była ogólnopolska Noc Muzeów, a w moim mieście widziałem już wszystko, razem z rodziną postanowiliśmy zrobić sobie wycieczkę do Krakowa. Jedziemy kilka godzin, w centrum tyle aut, że nie można zaparkować…
Zasnąłem dziś w autobusie w drodze z pracy. Obudziłem się nagle i zobaczyłem tłum twarzy wpatrzonych we mnie, większość mocno rozbawionych. Nie mam pojęcia, co takiego robiłem, ale na pewno nie było to zwykłe chrapanie.
Kupiłem sobie dziś nową, wypasioną komórkę. Postanowiłem zrobić nią niegrzeczne zdjęcie i wysłać dziewczynie. Po chwili przyszła odpowiedź — od dziewczyny, od jej siostry, od przyjaciółki i od reszty osób, które akurat …
Moją żona przyszła do mnie zapłakana bo "rzucił ją"jej kochanek. Nawet nie potrafię opisać mojego szoku ani awantury, którą jej zrobiłem. Moja jeszcze małżonka, nie potrafi zrozumieć zamieszania bo "wydawało jej się, że…
Byłam wczoraj na próbie zespołu znajomych. W pewnym momencie zaczęli mnie namawiać, żebym poszła na wokal, na co ja odpowiedziałam, że jeśli jest rzecz której naprawdę nie potrafię, to jest to śpiew. Na co mój obecny pr…
Zaprosiłam rodziców na obiad do naszego nowego mieszkania, tuż po ślubie. Odbierając ich z dworca, zadzwoniłam do męża, żeby włączył piekarnik — nie odbierał. Zaraz po wejściu do domu przywitał nas krzyk: „K...., Gośka,…
Poprosiłam swoją nową współlokatorkę żeby pomogła mi namierzyć okropny smród w łazience. Okazało się, że to przez zużyte tampony, które wyrzucała do "śmietnika koło umywalki". Ten śmietnik to zabytkowa waza - moja jedyn…
Szwagierka zadzwoniła wczoraj wieczorem, mocno rozbawiona, i oznajmiła, że mój niezbyt rozgarnięty brat utknął głową między szczebelkami schodów. To nie pierwszy ani nawet drugi taki przypadek, a mój brat ma 32 lata.