Historyjka #49929750
Byłem wczoraj na grillu u szefostwa. Przed wyjściem wziąłem lek przeciwbólowy na plecy, bo strasznie mnie bolały. Na grillu wypiłem kilka kieliszków i okazało się, że lekarstwo nie do końca lubi się z alkoholem. Obudził…
Bo czasem życie stwierdza, że dzisiaj będzie ten dzień. Auto się zepsuje, kawa się wyleje, kurier nie zadzwoni, a szef przypomni sobie o projekcie sprzed trzech miesięcy.
Dodaj swoją historięByłem wczoraj na grillu u szefostwa. Przed wyjściem wziąłem lek przeciwbólowy na plecy, bo strasznie mnie bolały. Na grillu wypiłem kilka kieliszków i okazało się, że lekarstwo nie do końca lubi się z alkoholem. Obudził…
Jestem osiem lat starszy od mojej narzeczonej. Dziś spotkaliśmy jej koleżankę sprzed lat, która zapytała mnie wprost, czy jestem ojcem mojej partnerki.
Dziś dowiedziałem się, że oblałem semestr. Oblałem, bo opuszczałem za dużo zajęć. Opuszczałem zajęcia, bo miewałem ataki paniki wynikające z nerwicy. A nerwicę złapałem, bo bałem się oblać semestr.
Dziś sąsiad zwrócił mi uwagę, żebym ciszej przeżywał z żoną nasze nocne igraszki... bo od miesiąca pracuje na nockach.
Przytuleni z chłopakiem oglądaliśmy film, gdy nagle zauważyłam na kanapie spacerującego pająka. Wystraszyłam się i odskoczyłam jak najdalej, przy okazji uderzając go kolanem w brodę. Ma teraz odgryziony koniuszek języka…
Farbę na włosach trzymałam półtorej godziny, bo moja współlokatorka zamknęła się w łazience i kąpała przy głośnej muzyce w słuchawkach (mimo że wcześniej ją uprzedziłam, żeby wtedy nie wchodziła), a w kuchni akurat wyłą…
Czytałem sobie spokojnie książkę, gdy do pokoju weszła babcia z wydrukowanymi ogłoszeniami parafialnymi. Podtyka mi je pod nos i każe czytać punkt dziesiąty — zaproszenie młodzieży i młodych małżeństw na spotkanie z ksi…
Podczas spaceru z psem napadł mnie facet z nożem i mnie okradł. Mój w pełni dorosły, 45-kilogramowy owczarek niemiecki przybiegł mi „z pomocą”, obwąchał napastnika, pomerdał ogonem i pozwolił mu spokojnie odejść.
Mój mąż wrócił tak pijany z wypadu z kumplami, że zamiast do łazienki, poszedł się wysikać do kociej kuwety. Nie spodziewał się chyba, że kot uzna to za naruszenie swojego terytorium i zaatakuje go w najczulszy punkt. K…
Moi „koledzy” z pracy strasznie się dziś nudzili i dla rozrywki przywiązali mnie taśmą do krzesła, próbując zaśmiać mnie na śmierć. Brzmi absurdalnie, ale po dwudziestu minutach naprawdę czułem się jak w torturach, więc…